sobota, 28 czerwca 2014

Święty Józefie daj dobrego męża!


Zdałam egzamin, którego nie miałam prawa zdać.Chociaż w głębi serca, pomimo wszelkich zapewnień, które pojawiały się nawet tutaj, miałam nadzieję - w Tym, któremu zawierzyłam wszystko.


Rozpoczęłam wakacje.
Zaczęłam ćwiczyć z Ewą Chodakowską. Pierwszy dzień. Bolą mnie kolana. Czytam, że wiele dziewczyn ma z tym problemy, niejednokrotnie długotrwałe, wymagające opieki medycznej. Jedna napisała, że to wina złego obuwia. Hmm... ćwiczyłam boso.

Od kilku tygodni modlę się do świętego Józefa o dobrego męża. Każdego chłopca, którego miałam przyjemność poznać od czasu rozpoczęcia modlitw, rozpatruję w kategorii "dobry mąż". Tego, którego poznałam wczoraj - też. Czy już całkiem powariowałam? Jest to pytanie ironiczne - wiem, że nie. To, że szukam jak szalona swojej drugiej połówki, to naturalny odruch zwierzęcia stadnego.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz